Codziennie wcieramy je w skórę i włosy, myjemy się nimi, a nawet je wdychamy. Parabeny, bo to o nich mowa, są współcześnie jednymi z najbardziej kontrowersyjnych konserwantów stosowanych w kosmetykach.
Można je znaleźć zarówno w kremach, balsamach, tonikach, szamponach, jak i kosmetykach kolorowych np. cieniach do powiek. Wchodzą w skład produktów niemal wszystkich firm kosmetycznych. Są powszechnie stosowane ponieważ zatrzymują rozwój grzybów, bakterii i innych mikrobów w naszym ulubionym kremie, czy podkładzie, szczególnie w tak sprzyjającym dla nich środowisku ciepłej i wilgotnej łazienki. Gdyby nie znajdowały się w nich środki konserwujące, ich termin przydatności byłby o wiele krótszy.
Dlaczego więc parabeny wzbudzają takie kontrowersje? Przez wiele lat środki te były uznawane za bezpieczne, gdyż są praktycznie nietoksyczne. Reakcja alergiczna, bądź nadwrażliwość na parabeny są niezwykle rzadkie - zwłaszcza uwzględniając to, w jaki sposób są one powszechnie stosowane.
Czy zatem te wszechobecne substancje chemiczne, stosowane już przez blisko 70 lat mogą zagrażać naszemu zdrowiu?
Zespół dr Philippy Darbre z Uniwersytetu w Reading w Wielkiej Brytanii przeanalizował próbki raka piersi pobrane od 20 pacjentek. W 18 z nich wykryto parabeny. Związki te znajdowały się w komórkach raka piersi w niezmienionej formie (tj. w formie estrów), co oznacza, że przedostały się do nich przez skórę z pominięciem układu pokarmowego. Jak twierdzą naukowcy - najbardziej prawdopodobnym ich źródłem są dezodoranty. Zarzuty dotyczące szkodliwości parabenów w dezodorantach nie zostały jednak potwierdzone. Zdementowano je, twierdząc, że nie działają one rakotwórczo, a tkanka nowotworowa może je po prostu chłonąć.
Ponieważ ziarno niepewności zostało zasiane, niektórzy producenci zaczęli wymieniać parabeny na inne konserwanty, a na opakowaniach pojawiły się napisy „Paraben free”. Na rynku dostępne są również konserwanty pochodzenia roślinnego, jednak są one drogie, a ich wykorzystanie spowodowałoby znaczny wzrost ceny produktu.
Najnowsze badania przeprowadzone przez Floriana Schellauf’a, na wniosek Komitetu Naukowego ds. Bezpieczeństwa Konsumentów (SCCS) wykazały, że parabeny nie mają wpływu na system hormonalny i rozrodczy. Według badań wykonanych na szczurach, związki te były dobrze wchłaniane po podaniu doustnym, ale tylko częściowo absorbowane po kontakcie ze skórą. Te popularne konserwanty są w znacznym stopniu metabolizowane przed wejściem do naszego krwiobiegu.
Jeśli nie jesteśmy przekonani do kosmetyków zawierających parabeny, na półkach sklepowych znajduje się cała gama produktów naturalnych, po które w każdej chwili możemy sięgnąć.
Justyna Ptaszyńska


