Kiedy bierzemy do ręki nasz ulubiony sok, czy paczkę kolorowych cukierków, grozę budzi w nas długa lista „E-dodatków” umieszczona na etykiecie. Czy powinniśmy się ich obawiać? Kolorowe smakołyki łatwo przyciągają nasz wzrok, ale czy na pewno są zdrowe?
Popularne barwniki i konserwanty stosowane w napojach i słodyczach są przyczyną nadaktywności, braku koncentracji i złego zachowania dzieci.
Nauczyciele z niepokojem zauważają, że rośnie liczba uczniów, którzy mają problemy z prawidłową pisownią i czytaniem. Jednocześnie, dzieci coraz częściej sięgają po gazowane napoje i słodycze nafaszerowane sztucznymi dodatkami.
Uczeni już w latach siedemdziesiątych wskazywali, że spożywanie w nadmiernej ilości produktów zawierających barwniki i konserwanty, pogarsza zdolności intelektualne najmłodszych.
W 2007 r. naukowcy z Wielkiej Brytanii zbadali wpływ różnych sztucznych barwników na zachowanie dzieci. Przeprowadzono pomiary przeciętnego spożycia tych dodatków do żywności oraz ich wpływ na zachowanie małych konsumentów. Badania wykazały, że barwniki i popularny konserwant benzoesan sodu, mogą powodować nadaktywność i kłopoty z koncentracją. U dzieci oznacza to problemy w szkole, a nawet z zachowaniami społecznymi. Są również naukowcy, którzy twierdzą, że sztuczne barwniki są odpowiedzialne za zespół ADHD. W niektórych krajach część barwników jest zakazana, np. E104, E122 i E 124 nie mogą być dodawane do żywności w USA.
Są to bardzo popularne barwniki powszechnie stosowane jako dodatki poprawiające wygląd żywności. Możemy znaleźć je w napojach, w lodach, cukierkach, lizakach, galaretkach, dżemach, kisielach itp.
Wszystkie artykuły spożywcze powinny być specjalnie oznakowane odpowiednimi symbolami. Są to chemiczne symbole, które oznaczają środki konserwujące: barwniki, pekle, przeciwutleniacze, zagęszczacze itp. „Lista E” to spis dodawanych do żywności substancji chemicznych i uznanych na terenie Unii Europejskiej za bezpieczne w użyciu. Na liście tej znajduje się ponad 2 tys. różnych związków.
Jednak informacje na temat dodatków do żywności są nadal skąpe. Konsumenci mają oczywiście wybór. Dzięki umieszczaniu na opakowaniach kodów E możemy kupić taką żywność, w której jest jak najmniej dodatków lub nie ma ich wcale.
Parlament Europejski przyjął pakiet rozporządzeń, zgodnie z którymi producenci będą mieli obowiązek umieszczania na etykietach informacji ostrzegających o tym, że „mogą mieć niekorzystny wpływ na aktywność i zdolność koncentracji u dzieci".
Całkowite wyeliminowanie barwników z diety jest praktycznie niemożliwe. Musimy pamiętać, że podstawą żywienia powinny być produkty naturalne. W codziennych posiłkach nie może zabraknąć produktów zbożowych oraz warzyw i owoców. Zanim kupisz dziecku kolejną paczkę chipsów, Coca Colę, napój, czy batonika, sprawdź najpierw skład produktu na opakowaniu. Jedynym skutkiem ubocznym takiego postępowania może być zdrowsze dziecko.
Justyna Ptaszyńska
http://news.bbc.co.uk/2/hi/6634071.stm?lsm


