Najnowsze badania nad wpływem witaminy D na skuteczność leczenia chłoniaków, pokazują bardzo wyraźną zależność pomiędzy poziomem witaminy D we krwi pacjenta a szansami na jego przeżycie.
Wśród 374 badanych pacjentów, którzy cierpieli na tzw. chłoniaka rozlanego, zaobserwowano wyraźny spadek szans na przeżycie, jeżeli pacjent miał niski poziom witaminy D. W porównaniu z pacjentami, którzy mieli prawidłowy poziom witaminy D, pacjenci o niskim poziomie tej witaminy mieli 1,5-krotnie większe ryzyko dalszego rozwoju choroby i 2-krotnie większe ryzyko zgonu.
W Polsce notuje się około 6000 chłoniaków rocznie, co stanowi około 8% zachorowań na wszystkie nowotwory. Tak wyraźny związek pomiędzy poziomem witaminy D a ryzykiem rozwoju nowotworu powinien być dla nas wszystkich sygnałem do troski o dostarczanie naszym organizmom odpowiedniej jej ilości. Przypomnijmy, że duża część witaminy D jest wytwarzana w naszej skórze pod wpływem promieniowania słonecznego. W zimowych miesiącach, jej poziom w organizmie spada, a wraz nim spada nasza odporność.
Do tematu wpływu witaminy D na nasze zdrowie będziemy jeszcze bardzo często powracać. Jest to intensywnie rozwijający się kierunek badań. Chociaż już w 1822 polski lekarz, Jędrzej Śniadecki, opisał kąpiele słoneczne jako metodę leczenia krzywicy, choroby wywołanej niedoborem witaminy D.
Przypomnijmy tylko najbogatsze źródła witaminy D:
Tran i oleje rybne
Ryby (łosoś, dorsz, tuńczyk, śledź, makrela, sardynki) ok. 350 IU D3/100 g przyrządzonej ryby.
Olej z wątroby dorsza: ok. 1400 IU D3/łyżeczkę)
Żółtko jaja kurzego: 20 IU D3/szt.
Suszone grzyby shiitake: 1600 IU D2/100g
Rafał Sornek
Źródła:
Mayo Źlinic: http://www.mayoclinic.org/news2008-mchi/4904.html
„Świat Nauki”. Styczeń 2008 (197) (2008).


