Producenci żywności, z uporem godnym lepszej sprawy, ciągle zachwalają wysoką zawartość witaminy C w swoich sokach, cukierkach i innych produktach. Tymczasem lawinowo przyrasta badań dowodzących, że niski poziom witaminy D może zwiększyć ryzyko zachorowania i śmierci na raka jelita grubego, piersi i prostaty, nadciśnienie i choroby wieńcowej, osteoporozy, i chorób autoimmunologicznych, takich jak stwardnienie rozsiane, cukrzyca, zapalenie reumatoidalne.
Większość witaminy D w naszym organizmie, powstaje w skórze pod działaniem promieni ultrafioletowych B. Nasi przodkowie wywodzą się z okolic równika i przez długi okres czasu nosili się nieco bardziej skąpo odziani, co przekładało się na wiele wyższy poziom stężenia witaminy D w ich organizmach. My współcześni, mieszkamy w miejscach o słabszym nasłonecznieniu, zakrywamy dość dokładnie nasze ciało, co powoduje, że poziom witaminy D zamiast zalecanych 40ng/ml wynosi około 18 -22 ng/ml. Dane te dotyczą białych Amerykanów. Wśród ciemnoskórych Amerykanów poziom ten jest jeszcze niższy i wynosi około 13 – 15ng/ml. Jest to spowodowane gorszą absorbcją promieniowania UVB przez skórę o bardzo ciemnej karnacji. Niestety, przekłada się to na wyższą zachorowalność na nadciśnienie, choroby serca i raka prostaty.
Podobną zależność widać w porównaniu statystyk chorobowych pomiędzy regionami północnymi i południowymi. Mieszkający na północy mają niestety większe prawdopodobieństwo zachorowania na nowotwory. Ostatnia moda na ochronę dzieci przed słońcem, zaowocowała wzrostem zachorowalności dzieci na cukrzycę typu I.
W Finlandii podawanie niemowlakom sporych dawek suplementów zawierających witaminę D, zmniejszyło ilość zachorowań na cukrzycę o 88%.
Opierając się na wynikach tych badań, instytucje medyczne na całym świecie pracują nad podniesieniem rekomendowanych dawek dziennego spożycia witaminy D. Ale już teraz, przed zatwierdzeniem nowych rekomendacji, spora część środowiska naukowego, krytykuje proponowane zmiany jako niewystarczające.
Czy można zmierzyć własny poziom witaminy D? Można – oferty laboratoriów na badania poziomu witaminy D w organizmie zaczynają się już od 70 złotych.
A co robić jeżeli okaże się, że mamy jej za mało? Korzystając z słonecznych dni za oknem i porad Dr. Holick’a, autora książki The Vitamin D Solution” (Hudson Street Press, 2010), powinniśmy przebywać na słońcu 5 – 10 minut, 3 razy w tygodniu, bez filtrów przeciwsłonecznych, pomiędzy 10-tą i 15-tą. Jest to zalecenie nieco inne od tych, do których przyzwyczaili nas dermatolodzy, ale może warto czerpać z najnowszych odkryć medycyny i odłożyć choć na chwilę krem z filtrem.
Czekam również na zainteresowanie producentów żywności witaminą D. Wiem, że witamina C jest tania jak barszcz, ale jak długo można ją jeszcze eksploatować jako wyróżnik marketingowy?


